Kocham mojego psa i to nie tylko w walentynki!


Lifestyle / czwartek, Luty 15th, 2018

Kocham mojego psa i to nie tylko w walentynki! Z okazji dnia zakochanych przedstawiamy Wam historię naszego kolegi Dominika z którym dzielimy naszą miłość do psów. 

„Moja najlepsza przyjaciółka, kochanka, wierna mordka i piękna psina już od prawie 12 lat. Kupiona od młodej pary na psim targu. Zapewniano Nas, że będzie to miniaturka! Była taka mała, ze mieściła się na mojej ręce – kiedy ja miałem około 10 lat. Wyrosła jednakże na 3, jak nie 4ry miniaturki  Po prostu więcej do kochania! Około 10kg dobrze zbudowanej, silnej i zaradnej psiny. Tysiące chwil wspólnej zabawy, spacerków, smacznych misek z jedzeniem, które wpiernicza z efektem trzęsących się uszu. Przejażdżek samochodem, może nie tysiąc, ale wiele. Nie tylko takie krótkie, ale nawet i długodystansowe. Przy pierwszym razie dosłownie wbiła mi pazury w bark. Już od drugiego razu chętna na każdą zmotoryzowaną wycieczkę. Słysząc tylko hasło autko – brumbrum. Momentalnie szuka pojazdu właściciela i właściwie możnaby oczy zamknąć i podejść do odpowiedniego auta. Psina ciesząca się każdą małą rzeczą. Wystarczy ze ktoś z członków rodziny wyjdzie za drzwi mieszkania na 30 sekund, a jak się wróci, pies cieszy się jakby człowieka dobre kilka godzin nie widział. A co tam dopiero po powrocie ze szkoły, czy pracy. Za każdym razem spotyka człowieka radosne, wesołe, miłe, bezinteresowne, szczere, rodzinne, ciepłe powitanie. Te tysiące powrotów do domu i te powitania codziennie przez 12 lat cały czas mi uświadamiają, że musimy się cieszyć każdą małą rzeczą, nawet głupią, nawet pozornie nie mającą większego wpływu na nasze życie. I „Ciesz-my -się z- ma-łych, rze-czy, bo wzór na sczę-ście w nich- zapi-sa-ny je-est”. Słowa autorki – Sylwi Grzeszczak, nie są wcale głupie, czy też pedalskie w ustach faceta. I Tak serio bez wstydu, to siostra męczyła kiedyś tą piosenkę wiele razy, wydzierając się przy tym za ścianą no i był mus tego słuchać. Ostatnimi czasy Zuzina dłuzej śpi, w ogóle zaczyna już czasami chrapać po 5 sekundach od ułożenia się w dobrym miejscu . Przeliczając jej psie lata na ludzkie, jest w wieku 67-87 lat. Śmiało można powiedzieć, że jest już emerytką. Tak też ostatnio raz się do niej zwróciłem i nie miała wobec tego żadnych obiekcji. Myślę, że Zuza jest teraz w kwiecie wieku. Tak jak im starsze wino, – chociaż nie jestem koneserem, ani ulubieńcem alkoholu to tym lepsze, toteż psinka Zuzinka jest bardziej ze swojego pieskiego życia zadowolona. Jest bardzo zadowolona, bo staram się Ja i Rodzinka jak możemy. Chcemy po prostu, żeby jak najdłużej z Nami została. Nigdy bym żadnego zwierzaka nie skrzywdził, a pędził na ratunek, pomoc i zaprzestanie znęcania się nad zwierzakami. bo w dzisiejszych czasach Świat po prostu powaliło. Przepraszam kochana Ziemio. Niektórych ludzi na Twoim gruncie porąbało. Powinni być Ci wdzięczni, że mogą codziennie stawiać swoje stopy na kawałku zbitego gruntu. „Ten Świat dziś zapierdala na aut.”. Tak kończąc to nigdy nie jest za późno by zmienić siebie. Nigdy nie jest za późno na naprawienie błędów. Zrób może coś dobrego człowieku i jeżeli na przykład planujesz zakup psa, to przejdź się do pierwszego schroniska i daj się trochę poznać mieszkającym tam pokrzywdzonym psiakom. Przejdź się po prostu z kilkoma na spacer. Przemyśl ten temat proszę. Nie musisz wydawać pieniędzy. Możesz je wydać na cokolwiek innego! Podaruj jakiemuś psiakowi ciepły dom. Podsuń pod łapy kilka razy dziennie miskę z jedzonkiem. Wyprowadź psa minimum 3 razy dziennie na spacer. Pobaw się z nim. Choćby tylko raz i tylko kilka minut na 3 dni. Naprawdę, on wbrew temu co się mówi czy myśli, wiele od Ciebie nie oczekuje! W zamian, pocieszy Cię, gdy Ty będziesz w dołku, gdy Ty przyjdziesz zmęczony ze szkoły czy pracy. On pokaże Ci swoje zainteresowanie, swoją milość, i to z potrójną jak nie jeszcze większą skumulowaną silą. Sprawi, ze będziesz Pojebany na punkcie oddychania świeżym powietrzem, robienia zwariowanych rzeczy, cieszenia się każdym przeżytym dniem, niezależnie czy też był do bani, średni na jeża czy dobry. On zawsze wyczuje Twój nastrój i odpowiednio do niego zareaguje. To już naprawdę koniec! PS: Dogs RULES! A kotów się boję. Są jakieś takie fałszywe, dwulicowe – tacy, jacy bywają co raz częściej w XXI wieku ludzie dla ludzi.. HEJ!”
Jeśli chcielibyście się podzielić podobną historią to zapraszam Was serdecznie do kontaktu. Piszcie na adres pracownia@falcon.com.pl 🙂
Pozdrawiam Was serdecznie
Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *