Grzybobranie w towarzystwie psów


Lifestyle / sobota, Wrzesień 30th, 2017

 

Grzybobranie w towarzystwie psów

Sezon grzybowy w pełni. Od kilku tygodni jeżdżę do lasu na grzyby. Jako śpioch wybieram się na miejsce w godzinach wczesno popołudniowych. Za każdym razem mówię sobie, że bez pełnego koszyka nie wrócę do domu. Oczywiście z tym różnie bywa 😉 Czasem kończy się tylko na podziwianiu przyrody i zachwytem otaczającego krajobrazu.

Dzisiaj postanowiłam na spacer do lasu zabrać swoje dziewczyny i męża 😉 Pogoda nam sprzyjała, było ciepło i słonecznie. Zaopatrzeni w wodę i smakołyki wyruszyliśmy do lasu. Właściwie las to za duże słowo. Jest to mały lasek rosnący pomiędzy dwoma dzielnicami naszego miasta. Jak możecie się domyślać, daleko nie pojechaliśmy. Do dużego, nieznanego nam lasu psów bym nie zabrała, ze względu na możliwość pogonienia dzikiej zwierzyny przez Doris lub Sarę. Koniec końców, ja szukałam grzybów a mąż pilnował dziewczyn, żeby nie oddalały się za daleko.

Przy okazji naszej wspólnej wycieczki pobawiliśmy się w węszenie. Pochowaliśmy smaczki na drzewach i psiaki musiały je znaleźć. Chowaliśmy się z mężem za drzewami i Doris z Sarą musiały nas wytropić.

Kilka godzin aktywnego spaceru to zmęczone i zadowolone psiaki. Leżą teraz na kanapie a ja powoli oczyszczam grzyby.  Po suszeniu wylądują w naszej spiżarce obok wcześniejszych zbiorów.

suszone grzyby

Jestem ciekawa, czy Wy zabieracie swoje psy do lasu? Pozwalacie im penetrować okolicę czy trzymacie je na smyczy?

Pozdrawiam Was serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *